Aktualności

AktualnościInstytut Studiów Społecznych

Youtuber „Niklaus” Pieron z wizytą w Instytucie Studiów Społecznych

6

Youtuber „Niklaus” Pieron z wizytą w Instytucie Studiów Społecznych

12 czerwca Akademia Nauk Stosowanych w Raciborzu gościła wyjątkowego twórcę internetowego – youtubera Mikołaja Wilgę, znanego jako „Niklaus” Pieron, który od czternastu lat z powodzeniem publikuje materiały na platformie YouTube.

Twórca dzielił się słuchaczami swoją drogą twórczą począwszy od nagrywania gier komputerowych, przez totalnie rozśmieszające śląskie dubbingi filmowe, aż po obecną działalność dokumentującą historię i ciekawostki Górnego Śląska.

Wydarzenie z ramienia Instytutu Studiów Społecznych zostało zorganizowane przez dra Mariusza Koroblowskiego we współpracy z dr Joanną Stojer-Polańską. Spotkanie  przyciągnęło uwagę szerokiego grona słuchaczy, w tym studentów kierunku  administracji i bezpieczeństwo państwa.

Niklaus Pieron działalność zaczynał od nagrywania popularnych rozgrywek z gier komputerowych, jednak rozpoznawalność przyniosły mu viralowe parodie znanych filmów opatrzone śląskim dubbingiem (m. in. zwiastun „Wiedźmina”, „Harry Potter” czy bijący rekordy popularności „Kevin sam w domu”). Obecnie twórca skupia się na formacie „awanturniczo-podróżniczym”, w ramach którego oprowadza widzów po zapomnianych i niezwykłych zakątkach Górnego Śląska (głównie Bytomia i metropolii), przybliżając w sobie właściwy sposób ich lokalną historię.

Stworzenie dochodowego kanału na YouTube Niklaus oparł  na spontaniczności i braku sztywnych scenariuszy. Najlepsze pomysły na filmy rodzą się w nieoczekiwanych, sytuacjach – pod prysznicem, w toalecie,  przy piwie lub po prostu  w czasie spaceru. Zamiast tworzyć suche, encyklopedyczne przewodniki lepiej postawić na „luźne rozkminy” i opowiadać o otoczeniu w formie ciekawostek i wplatać w nie lokalne anegdoty.  Aby zacząć tworzyć, nie trzeba od razu inwestować tysięcy złotych w profesjonalne kamery czy komputery – na starcie w zupełności wystarczy telefon i dobry mikrofon, ponieważ  jakość dźwięku ma istotne znaczenie dla odbiorców. Często jest ważniejsza niż obraz, ponieważ wielu internautów jedynie słucha filmów w tle, wykonując inne czynności. Trzeba też liczyć się z tym, że choć samo nagrywanie w terenie jest przyjemne, to późniejsze składanie materiału w sensowną całość jest pracą żmudną i czasochłonną (często zajmuje cały kolejny dzień).

Opieranie się wyłącznie na stawkach z reklam włączonych na YouTube rzadko pozwala na utrzymanie się – zyski z reklam rzadko przekraczają minimalną pensję. Aby kanał stał się dochodowy, trzeba szukać dodatkowych źródeł finansowania, współprace komercyjne stanowią więc główne źródło dochodu. Można je naturalnie wplatać w luźny format kanału (np. opowiadając o historycznej hucie przy okazji reklamowania serialu Netflixa, którego akcja toczy się w jej tle). Ważne jest jednak, aby nie polecać rzeczy, w które się nie wierzy i których nie można akceptować etycznie. Youtube wspomniał również o  platformach umożliwiających fanom dobrowolne wpłaty („donejty”, Patronite, BuyCoffee) lub płatne subskrypcje na żywo na Twitchu.

Rozpoczynanie kariery na YouTube z głównym założeniem zarabiania dużych pieniędzy z góry jest skazane na porażkę. Działalność musi wynikać z pasji i chęci podzielenia się z innymi swoim hobby czy interesującym spojrzeniem na świat. Ponadto twórca internetowy potrzebuje „twardej skóry” – niezbędna jest odporność na złośliwą krytykę i internetowy hejt, ponieważ wystawienie się na opinię publiczną zawsze będzie wiązać się z negatywnymi komentarzami.

Youtuber przyznał, że polski system prawny wciąż nie jest w pełni dostosowany do tej profesji – brakuje odpowiednich kodów PKD, a urzędy (m. in. ZUS i urzędy skarbowe) wciąż z trudem „uczą się” specyfiki pracy w sieci. Twórcy prowadzą najczęściej jednoosobowe działalności gospodarcze, chętnie korzystają z pomocy profesjonalnych księgowych przy rozliczaniu zawiłych wpłat od fanów i zrzeszają się w tzw. sieciach partnerskich, które zapewniają im zaplecze prawnicze i ochronę przed roszczeniami dotyczącymi praw autorskich.

Ze względu na zainteresowania uczestników, nie zabrakło wątków kryminalnych. Główną historią kryminalną, którą twórca planuje nagrać, jest sprawa seryjnego mordercy znanego jako „Wampir z Bytomia”. Twórca zaznacza, że to historia znana szeroko nawet poza granicami Śląska i czeka na odpowiedni moment, czyli „jakiś upiorny jesienny wieczór”, aby wypuścić materiał na ten temat. Z zaplanowanym filmem wiążą się również osobiste, rodzinne wspomnienia YouTubera. Choć morderca pochodził z Bytomia, swoich zbrodni dokonywał głównie w sąsiednich Piekarach Śląskich. Niklaus wspominał opowieści swojego dziadka z wczesnych lat 70-tych, który musiał każdego wieczoru odbierać z pracy jego babcię (pracującą jako nauczycielka), ponieważ mieszkańcy byli na tyle przerażeni doniesieniami o morderstwach, że bali się puszczać kobiety same po mieście. W kontekście mrocznych i kryminalnych tematów z regionu pojawiło się nawiązanie do historii kata Lorena Szweca. To historyczna postać związana z Zabrzem, według przekazów mająca na koncie rekordową liczbę około 150 osób ściętych toporem.

Wracając do kwestii ekonomicznych gość potwierdził, iż traktując YouTube jako główne źródło dochodu zdaje sobie sprawę z ryzyka utraty tego źródła z dnia na dzień (np. poprzez zbanowanie kanału). Z tego względu rozwija sieć relacji biznesowych i networking poza internetem – wieloletnia współpraca z muzeami, radiem czy lokalnymi mediami stanowi dla niego zabezpieczenie na wypadek awarii aktualnej drogi biznesowej. Prowadzenie biznesu w internecie  to również mocne obciążenie psychiczne. Youtuber w zasadzie nigdy nie udaje się na prawdziwy urlop, na którym w 100% odcina się od pracy – ciągły nawał informacji i bycie stale podłączonym do telefonu z lęku przed przeoczeniem maila z korzystną  umową prowadzi do stresu i naraża na przebodźcowanie.

Podsumowując, wykład w ANS unaocznił studentom, że kariera YouTubera, choć z zewnątrz wygląda jak przyjemne hobby, w rzeczywistości jest wymagającym, wielozadaniowym biznesem, który łączy w sobie produkcję mediów, marketing, zarządzanie marką osobistą oraz konieczność odnalezienia się w polskim prawie podatkowym i autorskim.

Zwieńczeniem spotkania była doskonała wiadomość dla fanów naszego gościa – zapowiedź wydania debiutanckiej książki, w której luźne, znane z internetowych filmów „rozkminy” o rodzinnym Bytomiu zostaną po raz pierwszy przelane na papier przy udziale wydawnictwa Dukle.